wtorek, 18 listopada 2014

Magdalena Kawka "W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności"

Magdalena Kawka "W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności"
Autor: Magdalena Kawka
Tytuł: "W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności"
Wydawnictwo: MG
rok wydania: 2014
ilość stron: 239
moja ocena: 6/6







Sensem chrześcijaństwa jest wiara w zmartwychwstanie i w życie po śmierci. Jednak to, jak ono będzie wyglądać pozostaje tylko i wyłącznie w sferze naszej wyobraźni. Listopad sprzyja rozmyślaniom o nieuchronności. Częstsze niż zazwyczaj spacery pomiędzy grobami sprawiają, że nasze myśli krążą wokół tego, o czym zazwyczaj wolimy nie pamiętać. Memento Mori, moi drodzy. Tylko śmierć jest w życiu pewna.

Gdy bramy cmentarza zamykają się za ostatnim odwiedzającym, to miejsce wcale nie pustoszeje. Wręcz przeciwnie. Życie pozagrobowe potrafi być równie burzliwe i pełne emocji, jak to wypełniające naszą doczesność. Nawet nie wiecie, jak bardzo spokój dusz może zakłócić kogut piejący za cmentarną bramą, bądź jak wielkie emocje budzi wiadomość o rychłym przeniesieniu cmentarza w inne miejsce. Aż strach pomyśleć do czego doprowadzić może romans proboszcza z żoną burmistrza. Jedno jest pewne: cmentarz z całą pewnością nie śpi.

Śmierć nie należy do łatwych tematów. Od wieków wzbudza przerażenie i sama myśl o niej wywołuje dreszcz grozy. Okładka książki Pani Magdaleny Kawki z pewnością nie nastraja optymizmem. Otoczona bluszczem nagrobna płyta nasuwa raczej mroczne skojarzenia. Jeśli jednak nastawicie się na równie mroczną tematykę, to możecie się mocno rozczarować. Bowiem „W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności” to czarny humor w czystej postaci. O bohaterach przedstawionych przez Autorkę można powiedzieć wiele, ale z całą pewnością nie to, że są martwi. Śmierć nie pozbawiła ich uczuć. Nadal kochają, nienawidzą i tęsknią. Czasem zachowują się nieracjonalnie, a problemy, które tak bardzo ich pochłaniają niewiele mają wspólnego z wiecznością. Choć wieczność o nich nie zapomina. Widmo powtórnego odejścia w nieznane burzy spokój mieszkańców cmentarza. Czy wieczność także ma swój kres? Czy da się ją oszukać?


„W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności” to nie tylko dobrze napisana, zabarwiona humorem powieść. Fabuła ma bowiem drugie dno, głębię o jaką jej początkowo nie podejrzewałam. Wraz z cichą łzą płynącą po policzku pojawia się refleksja i zaduma nad tym co było, co jest i nad tym co będzie. Czy życie po śmierci wygląda tak, jak je przedstawiła Pani Kawka? Tego nikt z nas nie wie. Jeśli jednak jest w tym choć cząstka prawdy, to ciągle jeszcze możemy wiele zrobić dla tych, których już wśród nas nie ma. Ciągle też możemy wiele zrobić dla nas samych. Kiedy następnym razem odwiedzisz cmentarz, nie zapomnij o zniczu, kwiatach i cichej modlitwie. A kiedy nikt nie będzie patrzył zostaw niepostrzeżenie szminkę lub puder.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu MG

czwartek, 13 listopada 2014

Hello Kitty i przyjaciele "Klub przyjaciół"




Hello Kitty i przyjaciele, Klub przyjaciół
                          

                                                   
Tytuł: "Klub przyjaciół"
seria: Hello Kitty i przyjaciele
Wydawnictwo: Papilon
rok wydania: 2014
ilość stron: 112



Hello Kitty wraz z siostrą rozpoczynają naukę w nowej szkole. Dziewczynki są pełne obaw o to, jak zostaną przyjęte i czy znajdą nowych przyjaciół. Ich obawy na szczęście okazują się bezpodstawne, bowiem szybko aklimatyzują się w nowym miejscu. Hello Kitty już pierwszego dnia zyskuje nowe przyjaciółki Tammy i Fifi. Okazuje się też, że będzie chodzić do jednej klasy z Dear Danielem – chłopcem, którego zna od dawna, ale niestety rzadko się z nim widuje, bowiem jego tata dużo podróżuje. Hello Kitty, Tammy, Fifi i Dear Daniel postanawiają założyć Klub Przyjaciół. Taki najprawdziwszy na świecie. Ze spotkaniami, regulaminem, kartami członkowskimi oraz tajnym hasłem. Hello Kitty ostro bierze się do pracy. Jednak czy o czymś nie zapomniała?

Dotychczas Hello Kitty znałam dość pobieżnie. Wizerunek sympatycznej kotki często wykorzystywany jest na wszelkiego rodzaju gadżetach dla najmłodszych. Trudno nie zauważyć wesołej postaci na czapkach, bluzeczkach, kurtkach czy piórnikach. Nie do końca jednak rozumiałam, na czym polega szaleństwo związane z Hello Kitty. Teraz już wiem, że gdybym była małą dziewczynką to z pewnością też pokochałabym tę postać.

„Klub przyjaciół” to pierwsza z serii książeczek o przygodach Hello Kitty. Jest ona adresowana raczej do młodszych dziewczynek. Głównymi postaciami są zwierzątka. Jednak sytuacje opisane w książeczce dotyczą dzieci. Młodzi czytelnicy mogą łatwo identyfikować się z Hello Kitty i jej przyjaciółmi. Książeczka napisana została naprawdę prostym językiem. Z powodzeniem nadaje się na wspólny wieczór z mamą lub tatą. Sprawdzi się też przy pierwszych próbach samodzielnego czytania. Dodatkowo opatrzona została w ciekawe ilustracje, propozycje zabaw, a także krótki fragment kolejnej książeczki.


Zadbano, aby historia nie tylko bawiła, ale także uczyła. Dzieci, szczególnie te młodsze są z natury egocentrykami. Trudno im zaakceptować odrębność, bądź chociażby przyjąć zasady zabawy zaproponowane przez kogoś innego. „Klub przyjaciół” może w prosty i przystępny sposób pomóc w zrozumieniu tych oczywistych prawd.

Za możliwość przeczytania książeczki bardzo dziękuję Pani Aleksandrze z Wydawnictwa Papilon

                                                           

środa, 12 listopada 2014

Hello Kitty seria książeczek dla dzieci



Hello Kitty, seria książeczek dla dzieci


Czy jest wśród Was ktoś, kto nie słyszał o Hello Kitty? Ja dotychczas nie miałam okazji oglądać bajeczek ani czytać książek z tej serii. Moi panowie gustują w innej literaturze:)
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Papilon będę miała okazję przeżywać przygody wraz z sympatyczną małą kotką. O dziwo, moje młodsze dziecko również zadeklarowało chęć zapoznania się z książeczkami, co mnie ogromnie cieszy. A zatem ... do czytania:)


Hello Kitty, seria książeczek dla dzieci

wtorek, 11 listopada 2014

11 listopada i rogale świętomarcińskie, czyli tradycja i patriotyzm

11 listopada, rogale świętomarcińskie




Za nami długi weekend. To były bardzo intensywne i pełne emocji dni. Jak zwykle w chwilach, kiedy życie szaleńczo przyspiesza i gna do przodu zamiast na chwilę zwolnić, nachodzą mnie rozmaite refleksje. A bodźców do rozmyślań mi nie brakowało. Były zarówno chwile, o których chciałabym jak najszybciej zapomnieć, jak i te, które na długo zostaną w mojej pamięci.
Dzisiejszy dzień na szczęście okazał się ciut spokojniejszy. Był czas na wzruszającą mszę z poświęceniem rogali świętomarcińskich (w końcu mieszkam w sercu Wielkopolski), na twórczą pracę, książkę i długą kąpiel w pachnącej pianie. 

Ciekawa jestem, jak Wy spędziliście świąteczny weekend. W moim mieście uroczystości trwały od kilku dni. Były imprezy o charakterze patriotycznym, religijnym, a także typowo rozrywkowym. Z całą pewnością każdy znalazł coś dla siebie. Oczywiście we wszystkich domach królowały rogale. Te prawdziwe,  świętomarcińskie, jak i te pieczone domowym sposobem. Ja robię drożdżowe z powidłami. To te, które widzicie w koszyczku. Zaś na zdjęciu poniżej jest zakupiony w cukierni prawdziwy rogal marciński. U nas tylko w jednym miejscu sprzedają właśnie takie. Pychota:) Ciekawa jestem czy w Waszych okolicach też są jakieś tradycje związane z tym świętem?


11 listopada, rogale świętomarcińskie

czwartek, 6 listopada 2014

Aneta Rzepka "Miseczka szczęścia"

Aneta Rzepka, "Miseczka szczęścia" recenzja książki
Autor: Aneta Rzepka
Tytuł: "Miseczka szczęścia"
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2013
ilość stron: 292
moja ocena: 4,5/6











Każdy bez wyjątku zasługuje na szczęście. Czasem jednak uparcie robimy wszystko, aby nas nie odnalazło. Bywa, że trudno jest zapomnieć o przeszłości, odłożyć ją na półkę zapomnienia, pogodzić się z tym, co było i otworzyć na nowe. Łatwiej po prostu zamknąć się w swojej skorupie, otaczając tym, co znane i bezpieczne.

Życie nigdy Patrycji nie rozpieszczało. Wprawdzie wyzwoliła się już ze szponów matki – alkoholiczki, ale mentalnie nadal pozostaje pod jej wpływem. Patrycja nie wierzy w siebie ani w to, że ktoś mógłby ją pokochać. Dlatego kiedy spotyka Radka ze wszystkich sił broni się przed uczuciem. On także miał trudne dzieciństwo. Złe doświadczenia i ogromna chęć posiadania własnej rodziny pchnęły go w ramiona kobiety, która nie potrafiła docenić jego miłości. Siostra Radka, Renata jest również mocno doświadczona, jak i on. Właśnie rozstała się z mężem po wielu latach upokorzeń i psychicznego terroru. Czy osoby o tak ciężkich przeżyciach dadzą sobie szansę na szczęście?

„Miseczka szczęścia” to z całą pewnością powieść pisana emocjami. Autorka na niespełna trzystu stronach poruszyła bardzo wiele różnorodnych problemów. Alkoholizm to temat często przedstawiany w powieściach. Jednak Pani Rzepka ukazała go z zupełnie innej strony, a mianowicie z perspektywy DDA, czyli Dorosłego Dziecka Alkoholika. Patrycja to młoda, sympatyczna dziewczyna, która pomimo swoich licznych zalet, zupełnie w siebie nie wierzy. Broni się przed miłością i szczęściem, skazując się tym samym na samotność. I tu można powiedzieć, że trafiła kosa na kamień, bowiem chłopak, który przypadkiem pojawia się w jej życiu jest chyba bardziej doświadczony niż ona.

Po bohaterach „Miseczki szczęścia” widać, jak bardzo przeszłość wpływa na teraźniejszość. Czasem nie da się zamknąć pewnego rozdziału i bez szwanku przejść do następnego. Przebyte doświadczenia kształtują nasz charakter, czasem ucząc czegoś pozytywnego, a czasem stając na drodze do szczęścia.


Pomimo dość ciężkiej wagi tematów poruszanych w książce, „Miseczka szczęścia” nie należy raczej do powieści ambitnych. Jest to lekka historia o poszukiwaniu miłości i szczęścia przez osoby obciążone ciężkimi, życiowymi doświadczeniami. Przyznam, że czasem drażniło mnie zachowanie głównych bohaterów. Zupełnie nie potrafili się ze sobą porozumieć. Obrażali się zamiast rozmawiać, wystawiali na próby zamiast zaufać. Być może było to celowe posunięcie Autorki, aby pokazać w jaki sposób reagują ludzie z takimi doświadczeniami. Tego nie wiem. Jeśli historia Was zainteresowała to zachęcam do przeczytania „Miseczki szczęścia”.

wtorek, 4 listopada 2014

Książkowe nowości i zapowiedzi na jesień

 

Wydawnictwo Prószyński i S-ka


„Blog niecodzienny” to esencja najbardziej trafnych i zabawnych wpisów z popularnego bloga prowadzonego przez autorkę od 2006 roku.
Maria Czubaszek i jej niezawodne poczucie humoru w najczystszej formie. Choć mówi, że nie lubi pisać do druku, to w druku czyta się ją doskonale. Każdym słowem maluje charakterystyczne postacie: córkę sąsiadki, tajemniczą czytelniczkę czy bohaterkę swojej powieści, Alicję. Ich opinie stają się punktem wyjścia do błyskotliwych konstatacji, które - celniej niż wszelkie diagnozy społeczne - punktują absurdy codzienności. Innego rodzaju pożywką dla bezbłędnych puent jest obserwowane przez autorkę medialne życie polityków i osób publicznych. 

Zawsze powtarzam, że człowiek nie po to żyje, żeby jeść, ale po to je, żeby się odchudzać. Najlepszym dowodem na potwierdzenie tej hipotezy jest jedna z moich znajomych. Od kiedy pamiętam, odchudza się. Głównie, jak podejrzewam, między posiłkami. Mimo to, a może właśnie dlatego (bo podobno najgorsze jest tzw. pojadanie) co jakiś czas informuje z dumą, że schudła. Kiedy mówię, żeby się nie przejmowała, bo nie widać, nabzdyczona zapewnia, że codziennie się waży. Na uwagę, że nie chudnie się od ważenia, tylko od niejedzenia, przegląda się uważnie w lustrze i choć wciąga brzuch do granic bólu, markotnieje. Wtedy robi mi się głupio i mówię, że żartowałam. Przecież widać, że schudła. Łyka to za każdym razem. Bo łatwo jest uwierzyć w to, w co chce się wierzyć.
Wiem to po sobie.
Maria Czubaszek






Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Od ponad dziesięciu lat Jenny Metcalf nie może przestać myśleć o swojej matce, Alice, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Jenny nie chce uwierzyć, że została porzucona, więc uparcie tropi matkę w Internecie i przegląda jej stare pamiętniki. Alice była badaczką słoni i pisała głównie o nich, ale Jenny ma nadzieję, że zapiski kryją wskazówki co do miejsca pobytu matki. 
Niestrudzona w poszukiwaniach, zyskuje dwoje nieoczekiwanych sprzymierzeńców. Pierwszym jest Serenity Jones, jasnowidzka, która wsławiła się odnajdywaniem zaginionych osób – a następnie zwątpiła w swój dar. Drugi to Virgil Stanhope, zgryźliwy prywatny detektyw, który niegdyś prowadził sprawę zaginięcia Alice oraz dziwnej, być może powiązanej z nim śmierci jednego z jej współpracowników. I gdy wspólnymi siłami dążą do odkrycia prawdy, uświadamiają sobie, że zadając trudne pytania, staną w obliczu jeszcze trudniejszych odpowiedzi. 
Czy więź łącząca matkę i córkę może być silniejsza niż śmierć? Czy świat, który poznajemy za pomocą zmysłów, to jedyna rzeczywistość, jakiej możemy doświadczyć? 





Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Siedemnaście lat temu Karol zgodził się oddać swojemu bratu bliźniakowi brzemienną w skutkach przysługę, która miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Życie przerwało jednak zmowę milczenia, a następstwa uczynku uruchomiły lawinę zdarzeń, które wystawiły na próbę rodziny obu braci, i tajemnica z przeszłości ujrzała światło dzienne. Konsekwencje braterskiej umowy poniosły żony bliźniaków i ich rodziny. 
Czy Elwira i Jagoda, dwie silne i przebojowe kobiety, znajdą dość sił, by uporać się z przeszłością mężów i ich marzeniami? Ile można poświęcić w imię raz danego słowa? 
Opowieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych, urokach codzienności i przeszłości, która nigdy nie pozostaje tajemnicą.

Anna Karpińska (ur. 1959) – ukończyła politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, uczyła studentów, była dziennikarką, wydawała książki, prowadziła firmę zajmującą się szkoleniami i wdrażaniem systemów jakości. Ma męża, trójkę dorosłych dzieci, synową, zięcia i – od niedawna – wnuka. Mieszka w Toruniu, weekendy spędza na wsi, przynajmniej raz w roku podróżuje gdzieś dalej, by naładować akumulatory. Książki pisuje przy kuchennym stole. Jak sama mówi: „Nie żałuję niczego (…). Bez zdarzeń, ludzi, zajęć, wrażeń nie byłoby ani mnie, ani moich bohaterów”.






Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Uznawana za jedną z najpiękniejszych aktorek wszech czasów Vivien Leigh stworzyła wiele ról, które przeszły do historii. Sławę przyniosła jej niezapomniana rola Scarlett O’Hary z „Przeminęło z wiatrem”, za którą otrzymała swojego pierwszego Oscara. Drugiego przyznano jej za kreacje w filmie na podstawie sztuki Tennessee Williamsa „Tramwaj zwany pożądaniem”. Nieco rzadziej wspomina się o jej wybitnych rolach teatralnych. 
Piękna, sławna i bogata Vivien Leigh nie była jednak wcale osobą szczęśliwą. Cierpiąca przez całe życie na zaburzenia maniakalno-depresyjne aktorka była bardzo trudną partnerką życiową dla Lawrence’a Oliviera. Małżeństwu nie pomagały także liczne romanse. 
W książce Anne Edwards odnajdujemy wierny portret Vivien Leigh, pięknej gwiazdy, wybitnej aktorki, a także wyjątkowej kobiety. 

Anne Edwards – amerykańska pisarka i scenarzystka, autorka kilkunastu biografii gwiazd filmowych. Wykłada pisarstwo na Univeristy of California w Los Angeles.






Wydawnictwo Prószyński - S-ka
Jedna zapomniała o wszystkim, druga wolałaby nie pamiętać. Mistrzyni suspensu w nowej powieści o zemście i miłości. 
Dwie kobiety i wakacyjny kurort w środku zimy. Wandę, trzydziestoletnią wdowę, przywiodła do Brzegów chęć zemsty na kobiecie, która zrujnowała jej życie. Dwudziestolatka Marianna nie zdaje sobie sprawy, jaką rolę w tym odegrała – straciła pamięć po tragicznym wypadku i przechodzi tutaj rekonwalescencję pod bacznym okiem narzeczonego. 
Konfrontacja kobiet, po ich życiowych zawirowaniach, jest zaskakująca i dla nich samych, i dla czytelnika. 
Miłość i żałoba, zbrodnia i kara, ucieczka przed przeszłością i szukanie tożsamości. 
Mroczna, o silnym ładunku emocji powieść, z suspensem godnym samego Hitchcocka. 





Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Często strach przed nieudanym wypiekiem powstrzymuje nas od zabrania się do pieczenia. Gotowanie często wydaje się łatwiejsze niż pieczenie. Postanowiliśmy więc przybliżyć Państwu temat pieczenia i przygotowaliśmy książkę z przepisami na ciasta, które naszym zdaniem, zawsze się udają, jeśli tylko trzymamy się – przynajmniej na początku – przepisu. 
Dzięki obszernemu wstępowi dotyczącemu pieczenia i przygotowania ciast drożdżowych, kruchych, biszkoptów oraz ciasteczek dowiecie się Państwo, jakie produkty są najlepsze, ile czasu należy piec różne ciasta, które ciasta wstawiamy do nagrzanego piekarnik, a także jak przygotować poszczególne rodzaje ciast. 
Dodaliśmy także rozdział z przepisami na ciasta bez pieczenia, ponieważ nie tylko zawsze się udają, ale szybko się je przygotowuje i nie trzeba piec.




Wydawnictwo Prószyński i S-ka

„Skazy” to historia ludzi, którzy nie są doskonali, i historia miasta, które dało się uwieść totalitarnej ideologii. Piekła nie ma – twierdzi jeden z bohaterów powieści. Ta historia dowodzi, że piekło to jesteśmy my sami. 
Powieść o dwóch wiekach historii gdańskiej rodziny Hollenbach, z której wywodzą się siostry Johanna i Henrietta. Choć są bliźniaczkami, decyzje, które podejmują, prowadzą je w skrajnie odmienne miejsca. Tworzące się Wolne Miasto Gdańsk, Republika Weimarska i Berlin lat dwudziestych, a także stolica odrodzonej Polski i powstająca dopiero Gdynia – to miejsca, w których przyszło im tych wyborów dokonywać. Nad wszystkim zaś uniosła się w końcu hitlerowska flaga ze swastyką. 
Ludzkie losy w zderzeniu z determinującą je historią, która stawia wyzwania życiowym dylematom i konfliktom.





Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Czy wiesz wszystko o swoim dziecku? Wyobrażasz sobie, że mogłoby kiedykolwiek wystąpić przeciwko Tobie? I nie chodzi tu bynajmniej o zwykłą rodzinną sprzeczkę…

Hanna i Joe nie mogli przypuszczać, że poszukiwanie szczęścia przez ich młodszą córkę doprowadzi do rodzinnej tragedii. Kiedy Dawn przedstawia Ruda, swojego nowego chłopaka, rodzicom i siostrze, zadowoleni, że dotąd niezdarna i wycofana dziewczyna nagle rozkwitła, starają się tłumić w sobie niepokój. Jednak gdy Hanna i Joe zostają napadnięci we własnym domu i ciężko pobici, Rud jest głównym podejrzanym. Joe umiera w wyniku doznanych obrażeń, natomiast Hanna, której cudem udało się przeżyć, zaczyna egzystować w świecie żalu, obaw i wspomnień z dawnego życia. Gdy Rud wygrywa apelację, a Dawn wraca do rodzinnego domu, Hanna musi odtworzyć w pamięci noc napadu, żeby móc zeznawać w powtórnym procesie i nie dopuścić do uwolnienia mordercy swego męża. Jednak wraz z odzyskaniem wspomnień przychodzi konieczność stawienia czoła prawdzie o tym, kim stało się jej własne dziecko. 

Czy zło może być dziedziczne?
Jak kochać własne dzieci, by żadne z nich nie czuło się mniej ważne?
Na ile możliwy jest powrót do normalnego życia po tragedii, która wywraca je do góry nogami?

Jessica Treadway uczy kreatywnego pisania w Emerson College w Bostonie. Jej zbiór opowiadań „Please Come Back to M”e otrzymał nagrodę Flannery O’Connor dla krótkich form literackich.





Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Małżeństwo doskonałe. Druzgocąca tajemnica. Wybór, którego nie sposób dokonać. 

Trzydziestoparoletni Lucy i Luke Harte’owie mają wszystko – wymarzoną pracę, wspaniały dom, kochającą rodzinę i wiernych przyjaciół. Brak im tylko tego, czego pragną najbardziej: dziecka. Po ośmiu poronieniach i latach rozczarowań los wreszcie się do nich uśmiecha. Lucy jest w ciąży od czterech miesięcy – najdłużej w historii ich związku. I ona, i Luke nie posiadają się ze szczęścia. Ale przeznaczenie ma wobec Lucy inne plany. W dniu piątej rocznicy ślubu dochodzi do groźnego wypadku samochodowego. Luke zapada w śpiączkę. W tym czasie Lucy, wspierana przez swoją teściową Patricię, najlepszą przyjaciółkę Dee i szwagierkę Nell, stara się nie dopuścić, by życie rozpadło się jej na kawałki. Lecz dla całej rodziny Harte’ów zmieni się ono bardziej, niż ktokolwiek mógłby to podejrzewać, gdy nieprzytomnego Luke’a odwiedzi w szpitalu Stella – jego koleżanka z pracy…

Czy możliwy jest wybór między miłością życia a pragnieniem posiadania dziecka?
Dlaczego ojcostwo jest często postrzegane jako mniej istotne niż macierzyństwo?
Czy łatwiej jest wybaczyć jednorazową zdradę niż długotrwały romans?

Ella Harper to pseudonim jednej z uznanych autorek literatury kobiecej. Od dziecka uwielbiała czytać, ale we wczesnej młodości marzyła o karierze aktorki. Ukończyła filologię francuską i rosyjską. Dojeżdżając do pracy, pisała, wtedy też odkryła, że lubi to robić. Ostatecznie rzuciła karierę w biznesie i stała się pełnoprawną pisarką. Ella żyje z mężem i dwiema córkami w hrabstwie Essex.




Wydawnictwo Zysk - S-ka

Czy można ocalić miłość, kiedy świat wokół płonie? Jak wziąć w ramiona dziecko, kiedy ręce ma się unurzane we krwi? Latem 1939 roku Zosia marzyła o lepszym życiu. O tym, by się na dobre wyrwać z biedy warszawskiego Powiśla, zdobyć wykształcenie i spokojną przyszłość. Prawie się jej udało. Prawie. Ostatecznie jednak wszystko poszło nie tak. I to nie tylko za sprawą wojny, która zastała ją w majątku ziemskim na Wołyniu, do którego wkrótce wtargnęli Sowieci. Przede wszystkim podjęła jedną złą decyzję, która zaważyła na całym jej życiu.  Może to skutek klątwy rzuconej na nią jeszcze przed wojną? Zosia przeciwstawia się złu, uzbrojona jedynie w miłość. Do swojej córki, do wypróbowanych przyjaciół i… do tajemniczego mężczyzny o oczach anioła, którego wojna zamieniła w demonicznego mściciela. Czy to wystarczy, by wygrać i rozwiązać zagadkę przeznaczenia? A jeśli tak, to czy można cofnąć fatum? I jaka jest tego cena?

Z tymi pytaniami, w ogniu płonącej Warszawy, w uścisku powojennego terroru, w cieniu rodzinnych tragedii, w gorączce uczuć i labiryntach raczkującego kapitalizmu, zmierzyć się  będzie musiała nie tylko Zosia, ale także jej córka, a potem wnuczka. Znalezienie właściwej odpowiedzi zajmie im siedemdziesiąt pięć lat.



Jaskółka, kot, róża, śmierć

Wydawnictwo Czarna Owca

KOLEJNA POWIEŚĆ O KOMISARZU VAN VEETERENIE!
Co zrobi komisarz Van Veeteren, gdy zamiast motywów zbrodni będzie musiał tropić motywy literackie? Wyjątkowa zbrodnia, wyjątkowy morderca, którego ślady zaprowadzą komisarza z bezpiecznego antykwariatu wprost na spotkanie twarzą w twarz z okrutnym dusicielem.
Co połączyło ofiary dusiciela? Zabójstwa mają wyraźne odbicie w literaturze – w dziełach Blake'a, Musila, Rilkego. Komisarz zaczyna przeczuwać, że morderca, z którym ma do czynienia jest nietuzinkowy. Kolejne śledztwo, które wystawi na ciężką próbę siły Van Veeterena i to nie tylko jego kompetencje literackie. Czy podoła tej piekielnie okrutnej zbrodni?
Kim jest oczytany morderca?
Jaskółka, kot, róża, śmierć to dziewiąta część wielokrotnie nagradzanej serii Håkana Nessera o policjantach z fikcyjnego miasta Maardam.

Paryż


Wydawnictwo Czarna Owca

NAPISANA Z ROZMACHEM POWIEŚĆ O MAGICZNYM MIEŚCIE!
Poruszająca powieść o Paryżu, w której zostały przedstawione dzieje czterech rodów. Ich losy splatają się na przestrzeni wieków poprzez zakazane związki, małżeństwa z rozsądku, pragnienie zemsty i śmiertelnie niebezpieczne tajemnice.
Historia miasta ożywa na stronach powieści poprzez intrygi, wojny, sztukę i chwałę jego mieszkańców. Edward Rutherfurd ukazuje Paryż tak, jak tylko on potrafi: opowiadając o dwóch tysiącach lat miłości, codzienności i dramatów ludzi, którzy zmienili niewielką osadę handlową na błotnistym brzegu Sekwany w uwielbiane miasto całego świata.


Jak widać po ilości prezentowanych przeze mnie książek, jesień w wydawnictwach to bardzo pracowity okres. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie mnogość ciekawych nowości i zapowiedzi. Wiele z tych tytułów trafia na moją osobistą listę "must have". A Wy znaleźliście coś dla siebie?


sobota, 1 listopada 2014

Dzień zadumy

Wszystkich Świętych, zaduszki
źródło


"Spieszmy się kochać ludzi
tak szybko odchodzą"

Cała prawda o życiu w jednym zdaniu.
Dziś słowa są niepotrzebne. Wystarczy chwila zadumy, cicha modlitwa nad grobem i jasne światełko znicza rozświetlające ciemną drogę. Ot, nic dodać, nic ująć. 
Warto w ten dzień odpocząć od ciągłej gonitwy, zapomnieć na chwilę o tym co ziemskie i pomyśleć o tym, co tak trudno pojąć rozumem. 
Tęsknota wypełnia dziś niejedno serce. Niejedna łza spłynie po policzku. Pozostaje nam wiara, że Tam, gdzie są nasi bliscy, nie ma już łez, cierpienia ani bólu. A my, idąc drogą ku wieczności wypełnijmy swój czas miłością, bowiem to ona powiedzie nas kiedyś do raju.

piątek, 31 października 2014

Diane Chamberlain "Kłamstwa"

Autor: Diane Chamberlain
Tytuł: "Kłamstwa"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
rok wydania: 2011
ilość stron: 350
moja ocena: 5,5/6







„Każda rodzina ma swoją historię. Najpiękniejsze jest to, że te historie są nakreślone na piasku, nie wykute w granicie. To cudowne – ponieważ możemy je zmieniać. Możemy uwolnić się od kłamstw i spojrzeć w oczy prawdzie. I żyć dalej.”

Życie zbudowane na kłamstwie nie jest wiele warte. Czasem jednak prawda jest zbyt bolesna aby móc ją wyznać. Człowiek zamknięty w klatce utkanej z mrocznych wspomnień, którymi nie jest w stanie się podzielić, odbiera sobie prawo do szczęścia. Czy los jest na tyle łaskawy aby każdemu dać drugą szansę?

Maya i Rebecca wiele w życiu przeszły. Ich świat zawalił się wraz ze śmiercią rodziców. Zdane tylko na siebie, radziły sobie jak umiały. Nigdy nie wspominały tamtej nocy. Dziś obydwie są lekarkami. Maya – cicha i spokojna, zajmuje się leczeniem dzieci, a żywiołowa Rebecca pojawia się wszędzie tam, gdzie robi się niebezpiecznie. Mayę na każdym kroku wspiera mąż. Jednak, kiedy na jaw wychodzi pewien fakt z jej życia ich związek zaczyna się kruszyć. Adam wyjeżdża do Wilmington, gdzie sieją spustoszenie siostrzane huragany. Wkrótce za nim wyrusza Maya.

Diane Chamberlain kolejny raz stanęła na wysokości zadania. „Kłamstwa” to powieść z misternie zbudowaną fabułą. Wątki wzajemnie się przenikają, tworząc siateczkę subtelnych powiązań. Mnogość tematów nie przeszkadza, za to tworzy ciekawą i pełną emocji fabułę. Autorka wprowadza czytelnika w zawiły świat ludzkiego umysłu, pokazując jak bardzo na to kim jesteśmy i jakie podejmujemy decyzje wpływają zdobyte przez nas doświadczenia.


„Kłamstwa” jest to też powieść o silnej siostrzanej więzi, jednak zbudowanej na niedomówieniach, zazdrości i poczuciu winy. Gdzieś tam tli się wzajemna miłość i troska. Jednak dopóki kobiety nie zrzucą ograniczeń, które same na siebie nałożyły, nie będą też mogły zaznać prawdziwego szczęścia. Ile jednak do tego czasu będą musiały przejść i na jakie zostaną wystawione próby, to już dowiecie się z kart książki.

poniedziałek, 27 października 2014

Weekend pod znakiem pasji, czyli relacja z Targów Hobbystycznych w Poznaniu



Na Wszych blogach aż wre od refleksji i komentarzy na temat Targów Książki w Krakowie. Mnie tam nie było, bo do Krakowa mam strasznie daleko. Jednak weekend spędziłam także pod znakiem pasji. Wspólnie z rodziną odwiedziliśmy Targi Hobbystyczne w Poznaniu. Prezentują się na nich pasjonaci modelarstwa i to w szeroko pojętym rozumieniu. Można obejrzeć z bliska makiety kolejek, modele kartonowe albo tradycyjne modele do sklejania. Mój małżonek należy do takich właśnie pasjonatów i sam także buduje własną makietę, którą być może kiedyś Wam pokażę. Patrząc na makiety prezentowane na Targach doszłam do wniosku, że makieta mojego męża jest o niebo lepszaJ. Każda pasja warta jest tego aby ją pielęgnować i rozwijać. Lubię patrzeć na ten błysk w oku osoby opowiadającej o swoim hobby. Pasja zdecydowanie ubogaca szarą codzienność i pozwala choć na chwilę się od niej oderwać.



Od ubiegłego roku Targi Hobbystyczne odbywają się równolegle z Tarkami Gier (wybaczcie, ale nie wiem jak fachowo się nazywają). Przyciągają takie rzesze fanów, że aż trudno uwierzyć. W tym roku organizatorzy zawiedli, bowiem kolejki były gigantyczne, chętnych sporo, a miejsca zabrakło.  Po cichu powiem Wam, że ogromnie się z tego powodu cieszyłam, bo mój starszy syn koniecznie chciał się tam wybrać. Gdy tylko pomyślałam sobie, że będę musiała kwitnąć z nim pośród rozemocjonowanych nastolatków to zwyczajnie szlag mnie trafiał. Ale jak widać opatrzność nade mnę czuwała i oszczędzone mi zostały katusze.



Odwiedziliśmy także Targi Zoologiczne, gdzie można było napatrzeć się do woli na przepiękne akwaria, ptaki i całe mnóstwo egzotycznych zwierząt. Zabrakło mi jednak akcesoriów dla psiaków, a obiecałam naszej suni, że przywieziemy jej niespodziankęJ.





Po emocjach targowych pojechaliśmy do City Center (dla niewtajemniczonych to jedno z większych centów handlowych w Poznaniu). No i wyszła ze mnie prowincjonalna gąska. Przerosła mnie ilość ludzi, tłumy młodzieży, kolejki, nieustający hałas itp. Zatęskniłam do domu, stukającej w okno jabłonki, klonów sypiących liśćmi i mojej oswojonej codzienności. Kiedyś lubiłam wypady do Poznania, teraz też, ale … już inaczej.







piątek, 24 października 2014

Fabio Volo "Pierwsze światła poranka"

Fabio Volo "Pierwsze światła poranka" recenzja książki
Autor: Fabio Volo
Tytuł: "pierwsze światła poranka"
Wydawnictwo: Muza
rok wydania: 2013
ilość stron: 208
moja ocena: 4,5/6




Gdzieś na granicy pomiędzy snem a jawą znajduje się miejsce, w którym mieszkają najskrytsze pragnienia. Trudno znaleźć do niego drogę. Łatwo zgubić  się w gąszczu zahamowań, wstydu i chęci dopasowania do innych. Kto raz zejdzie z tej drogi, już nigdy na nią nie wróci. Kto jej nie znajdzie, nie dowie się co to szczęście.

Elena ma wszystko, o czym zawsze marzyła. Mąż, dobra praca, pieniądze … czego chcieć więcej? A jednak, czy tego chce czy nie, małżeństwo coraz bardziej ją przytłacza. Ma wrażenie, że dusi się w tym związku, a Paolo wzbudza w niej coraz więcej negatywnych myśli. Pewnego razu na Elenę zwraca uwagę przystojny kolega z pracy. Początkowo nie reaguje na jego zaloty i sama przed sobą udaje, że nie sprawiają jej one przyjemności. Przychodzi jednak moment, że przestaje ze sobą walczyć. Dokąd zaprowadzi ją droga, na którą świadomie wkroczyła?

„Pierwsze światła poranka” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Fabio Volo. Książkę wygrałam w jakimś konkursie i przeleżała na mojej półce czekając na swoją kolej. Być może właśnie dlatego nie do końca byłam przygotowana na to, co w niej zastałam. Autor wkracza w delikatną sferę kobiecego umysłu, próbując odnaleźć cienką granicę pomiędzy miłością a pożądaniem. Czy pragnąć to to samo co kochać? Czy pożądanie można pomylić z miłością? Autor odsłonił przed czytelnikiem tajniki kobiecej duszy. Odważnie pokazał to co zazwyczaj pomijane jest milczeniem. Niektóre opisane w książce sceny z całą pewnością zaliczyć można do odważnych. Autor balansuje na granicy dobrego smaku. Fabuła ma cechy pamiętnika. Narratorką jest Elena, która snuje swoją opowieść z perspektywy czasu, wspominając to co się wydarzyło. Tym samym fabuła opatrzona jest również w komentarz osoby bogatszej w doświadczenia.

Temat poruszony w powieści jest banalny i stary jak świat. Konflikt marzeń i rzeczywistości, wzajemne niedopasowanie, oddalenie się od siebie i w końcu zdrada. Autor przełamał jednak stereotyp znudzonego małżeństwem mężczyzny i obsadził w tej roli kobietę.


„Pierwsze światła poranka” to także powieść o trudnych życiowych wyborach, które nie zawsze prowadzą tam, gdzie byśmy chcieli, o potrzebie akceptacji i odkrywaniu własnych pragnień.